Mamo, swędzi!

Wielu małych atopików ma jedno życzenie: mieć nową skórę. Starsze dzieci, które o swojej chorobie wiedzą już więcej, często godzą się z tym, że muszą po prostu nauczyć się z nią żyć. Pomóc trzeba jednak i jednym, i drugim.

Rodzice dziecka, które cierpi na atopowe zapalenie skóry, oddaliby wiele za konkretne wskazówki, jak radzić z tą chorobą. Niestety – AZS to równanie z wieloma niewiadomymi.

Na początku nie wiadomo, jaka choroba dotknęła malucha, potem, kiedy już mamy diagnozę, trudno ustalić, co go uczula. Stosowana intuicyjnie metoda prób i błędów może doprowadzić do niewesołego wniosku, że niemal wszystko – mleko, ciastko, kurz, sierść zwierząt, tkanina piżamki, odświeżacz powietrza w łazience, środek, którym myjemy w domu podłogę.

Dużo czasu trzeba poświęcić i na diagnostykę, i na wyszukiwanie informacji o chorobie. A tych wolnych chwil nie ma za wiele, bo głównym zadaniem opiekunów staje się uniemożliwianie dziecku rozdrapywania swędzących zmian wypryskowych. W ten sposób atopia malucha staje się chorobą całej rodziny.

Ten upiorny świąd
Skóra dziecka chorego na AZS jest wysuszona jak pieprz, a przez to swędzi niemiłosiernie. Dlatego maluch odruchowo wierci się lub (o ile już umie) nieustannie drapie ją, by poczuć choć chwilową ulgę. Mali atopicy nawet przez sen próbują radzić sobie ze swędzeniem, ocierając podrażnioną skórę o kocyk czy kołdrę. Jeśli jednak zmiany są zaognione każdy dotyk sprawia taki ból, że wielokrotnie w ciągu nocy budzą się z płaczem. Sen jest przerywany, nie przynosi regeneracji, co porankami daje o sobie znać zmęczeniem i irytacją.

W tej sytuacji rodzice stoją przed dwoma problemami: zaognieniem zmian skórnych i wystąpieniem nadkażeń bakteryjnych, oraz udręką zapanowania nad emocjami malucha. Niemowlę, które doświadcza nieustannego swędzenia jest niespokojne, nadpobudliwe, bywa nawet agresywne.

Starsze dzieci muszą się mierzyć nie tylko ze zmęczeniem wynikającym z nieprzespanych nocy, ale i ułożeniem kontaktów z rówieśnikami, którzy często bezlitośnie wyśmiewają widoczne gołym okiem niedoskonałości skórne.

Pamiętajmy przy tym, że stres należy do czynników zaostrzających objawy tej choroby.

Wielu rodziców stosuje się do rady, by odwracać uwagę dziecka od swędzącej skóry poprzez zabawę. To jednak droga donikąd. Nawet najbardziej atrakcyjne zajęcie nie sprawi, że dziecko przestanie odczuwać dyskomfort. Nie sposób też zabawiać małego atopika przez cały dzień.

Dlatego jedynym sposobem na poprawienie jakości życia dziecka z AZS, jest redukcja świądu. Złagodzenie go skutkuje zarówno wydłużeniem snu dziecka, jak i jego aktywności w ciągu dnia.

Stres należy do czynników zaostrzających objawy choroby.

Jak pomóc dziecku z AZS – rady dla rodziców

  • Nie dopuszczajmy do wysuszenia skóry. Każda kąpiel musi być ciepła, a nie gorąca, w miarę krótka, mokre ciałko delikatnie osuszyć ręcznikiem, by przygotować je do kolejnych zabiegów pielęgnacyjnych.
  • Skóra chorego na AZS „nie trzyma wody”. Bywa, że po dwóch godzinach od posmarowania znowu jest ściągnięta i sucha. Dlatego nawet kilkukrotnie w ciągu dnia smarujmy ją preparatami odbudowującymi barierę lipidową. Wzmocnienie bariery ochronnej skóry jest kluczowe dla zwiększenia jej odporności na działanie szkodliwych  czynników zewnętrznych.
  • Zwiększajmy skuteczność działania preparatów pielęgnacyjnych, zakładając dziecku ubranka z mięciutkiej bawełny czy flanelki. Szczególne znaczenie ma bielizna. Tu zamiast bawełnianej, lepiej stosować jedwabną, która ma lepsze właściwości termoregulacyjne, a absorbując pot nie podrażnia dodatkowo skóry.
  • Nie kupujmy ubranek syntetycznych kolorowych, gdyż barwnik używany do ich farbowania bardzo często nasila objawy skórne i jest przyczyną alergii kontaktowej, a także bluzek i sukienek z aplikacjami, ponieważ obecność nieprzepuszczającego powietrza fragmentu tkaniny jest przyczyną nadmiernej potliwości i zwiększenia świądu.
  • Zadbajmy, by skóra malucha nie miała styczności z detergentami, suchym i zimnym powietrzem, alergenami. Ubranka pierzmy w jednym, sprawdzonym proszku i płuczmy co najmniej dwukrotnie.
  • Jeśli tylko warunki na to pozwalają, zakładajmy dziecku na noc wilgotną piżamkę (dopiero co wyjętą z pralki po odwirowaniu). Wilgotne i chłodne okłady zmniejszają świąd, a więc ograniczają drapanie.
  • Zapiszmy się z maluchem na basen (z wodą ozonowaną). Chłód korzystnie działa na skórę, nie ma mowy o przepoceniu się. Przed wejściem do wody należy jednak posmarować skórę cienką warstwą emolientu, który trzyma nawilżenie skóry i tworzy film ochronny.

PL.EMOPR.15.11.10