Było lepiej, jest gorzej

Wiadomo, że większość chorych (ok. 80%) bardzo dobrze toleruje przebywanie na słońcu.

O atopowym zapaleniu skóry mówi się, że jest chorobą indywidualistów. Dlaczego? Skóra reaguje bardzo różnie na poszczególne czynniki wywołujące i zaostrzające przebieg AZS i nie da się ze stuprocentową pewnością przewidzieć jej zachowań. Wiadomo na przykład, że większość chorych (ok. 80%) bardzo dobrze toleruje przebywanie na słońcu, dlatego w ich przypadku od czerwca do października choroba potrafi przejść w stan remisji, by późną jesienią nasilić się.

Są jednak i tacy, którzy reagują przeciwnie: właśnie latem ich skóra wygląda gorzej, w miesiącach chłodnych – kiedy nie ma słońca, a powietrze jest suche – obserwują poprawę jej wyglądu.

Jakie zasady sprawdzają się w przypadku większości chorych?

Jesienno-zimowa pielęgnacja skóry atopowej

 

  •  Nawilżanie i wietrzenie mieszkania

Chłód na zewnątrz zmusza nas do rozkręcenia grzejników w domach. Wzrost temperatury w pomieszczeniu powoduje z kolei, że powietrze, a wraz z nim skóra atopika, stają się suche.

Wysuszenie naskórka uszkadza i rozszczelnia warstwę rogową, co zwiększa wrażliwość skóry na nieswoiste czynniki drażniące, a w efekcie nasila świąd. Nie bez znaczenia jest to, że w suchym powietrzu łatwiej unosi się alergizujący kurz, co oznacza, że powinniśmy odkurzać częściej niż latem.

Niezbędne jest też podniesienie wilgotności w mieszkaniu poprzez częste wietrzenie (najlepiej, by okno było stale uchylone) oraz używanie nawilżaczy parowych. Wilgotność w pomieszczeniu nie może być jednak zbyt duża (optymalnie powinna oscylować wokół 40–60%), by nie stwarzać warunków do rozwoju roztoczy, grzybów i pleśni.

 

  • Stop wełnianym ubraniom

Skóra atopika nie toleruje ubrań, których faktura działa drażniąco. Ocieranie się ostrych włókien o naskórek prowokuje świąd i drapanie. Zimowa odzież powinna być  bawełniana lub flanelowa, możliwie jak najbardziej miękka, najlepiej niebarwiona. Jeśli owijamy szyję wełnianym szalikiem, najpierw osłońmy szyję bawełnianą apaszką.

Pamiętajmy też, że wszystko, co kupujemy, musimy najpierw wyprać, żeby pozbawić tkaninę fabrycznych chemikaliów. Rzeczy wyprane – płuczemy dwukrotnie, gdyż pozostałości proszku są bardzo drażniące. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w okresie jesienno-zimowym ubrania są znacznie cieplejsze, a zmiany temperatur sprzyjają przegrzewaniu i zwiększonej potliwości ciała. Pocenie nasila natomiast świąd skóry.

 

  • Zabezpieczenie przed mrozem

Kiedy temperatura oscyluje wokół zera, a także kiedy jest cieplej, ale wieje ostry wiatr, przed wyjściem na dwór smarujemy twarz i dłonie ochronnym kremem. Na ręce koniecznie zakładamy rękawiczki – najlepiej skórzane z bawełnianą wyściółką. Wełniane podrażnią, bawełniane są zbyt cienkie i nie chronią należycie skóry przed wiatrem i zimnem.

 

  • Kąpiel tylko krótka

Chłód na dworze zachęca do relaksu w wannie. Dla atopika jest to absolutnie niedozwolone. Długie kąpiele w ciepłej wodzie bardzo przesuszają skórę i skutkują zaostrzeniem zmian chorobowych. Rytuał wieczornego mycia powinien być możliwie najkrótszy, a woda ciepła, ale nie gorąca. Po wyjściu należy delikatnie osuszyć naskórek (nie wolno pocierać go ręcznikiem) i od razu zastosować preparat natłuszczający.

 

  • Kiszonki – nie dla atopika

Zimowy brak świeżych warzyw i owoców w diecie zmusza do poszukiwania alternatywnych źródeł witamin i minerałów. Kiszonki są, oczywiście, jednym z nich, ale niestety powodują natychmiastowe zaostrzenie zmian skórnych.

Wiadomo, że większość chorych (ok. 80%) bardzo dobrze toleruje przebywanie na słońcu.

Uwaga!

Pamiętajmy, że leczenie skóry atopowej zaczynamy od rzeczy najprostszych, czyli od pielęgnacji. Używamy dermokosmetycznych płynów do mycia i kilka razy dziennie natłuszczamy naskórek emolientami, by zachować ciągłość bariery naskórkowej i minimalizować wysuszenie. W fazie zaostrzenia choroby możemy porcję nakładanego kosmetyku zmieszać w proporcji 50:50 z oliwą z oliwek. Ponieważ oliwki u nas nie rosną, olej powstały z ich tłoczenia jest dla organizmu atopika obcy genetycznie, nierozpoznawalny, a więc i nieuczulający.

PL.EMOPR.15.10.02